niedziela, 2 czerwca 2013

ROZDZIAŁ VI

Miałam przepiękny sen, tak był najlepszy. Może spowodowały go wczorajsze wydarzenia, tak może spowodował go Bartek. Nie mogłam zapomnieć o tym co wczoraj zrobił. Myślałam o nim, przed snem i jak się obudziłam.
Ubrałam się szybko, a następnie poszłam na śniadanie.
- Co ty dzisiaj taka rozpromieniona? - Zapytał tata
- Po prostu miałam cudowny sen - U uśmiechałam się.
- Jasne - Mama nałożyła mi na talerz trochę jajecznicy.
Po śniadaniu miałam jeszcze trochę czasu dla siebie, zanim pójdę do szkoły, więc usiadłam z książka. Nie zdążyłam przeczytać nawet pierwszej linijki. kiedy rozległ się głos mojego telefonu. Aha...zdzwoni Gośka, pewnie znów chce bym poszła do pani Słowińskiej.
- Nie mam się w co ubrać - usłyszałam w słuchawce jęk koleżanki.
- Normalka - skomentowałam złośliwie.
- Nie no, ale na serio.
- Ależ ja ci wierze - Powiedziałam ironicznie. - Szkoda tylko, ze nie masz się w co ubrać w co drugi dzień.
- Nie co drugi, co trzeci - Małgosia zaśmiała się.
- Tak co trzeci. - Przytaknęłam
- A tak w ogóle będziesz wcześniej w szkole.
- Nie! Ja też mam życie!
- Dobra to pa
- Czyli jednak masz co założyć? Pa
No więc w taki oto sposób chwilka czasu przed szkołą, która planowałam spędzić czytając książkę pękła jak mydlana bańka przez Gosie, tak mogłam jej podziękować.
Dotarłam do szkoły, przywitała mnie jak zawsze Gosia która jak zapowiedziała była lekko przed czasem.
- Słuchaj wczoraj pogodziłam się z Łukaszem! - Nie dawała mi spokoju, kiedy zmieniałam buty.
- Łał...to wy byliście pokłóceni? - Uśmiechnęłam się szeroko do niej.
- Tak! I gdybyś mnie choć odrobinę słuchała to byś wiedziała.
- Ale ty i tak ciągle gadasz o tym samym - weszłyśmy na górę, pod oknem stał Bartek, opierał się o ścianę i rozmawiał z kolegą. Uśmiechnęłam się do siebie.
- Czy coś przegapiłam?
- Nie, dlaczego? - Udałam głupią.
- No wiesz...- Nie dokończyła zdania. ponieważ podszedł do nas Bartek.
- Hej, jak tam Mateusz? - Zapytał się mnie i uśmiechnął .
- A dobrze, dziękuje. - Odwzajemniłam uśmiech. - Dziękuje, ze mi pomogłeś. - Bartek przytulił mnie, a ja poczułam, ze się rumienie. Tak jak zawsze...czy to musi zawsze mi się zdarzać?
Gdy się obejrzałam Gosi już nie było, uciekła i zostawiła mnie sama wrednota jedna.
No ale zrobiłabym raczej to samo na jej miejscu.
Udałam się pod sale od matematyki i usiadłam obok Martyny. Ta wtuliła się we mnie.
- Co tam?
- Nic nowego, a u ciebie?
- Gosia mi powiedziała. - Martyna spojrzała się na mnie mina zabójcy. - Co mi nic nie mówisz.
- Ale nie ma o czym.
- Jasne...No to opowiadaj. - Oczy dziewczyny zaświeciły się z podekscytowania.
- No, ale na serio nic nie zaszło. - Opowiedziałam jej o wczorajszych wydarzeniach.
- Trzeba było go pocałować!
- Jasne już lecę.
Matematyka przeleciała mi szybko, nie zwracałam uwagi nawet na to co mówiła pani.
Na przerwie podszedł do mnie znów ciemnowłosy wybawiciel mego brata.
- Wiesz...- Zaczął - Zadzwoniłbym do ciebie, co z twoim bratem wczoraj...Ale nie posiadam twojego numer.
- Jasne. - Uśmiechnęłam się i podałam mu numer.
Cały dzień uważałam za udany. Gdy wróciłam do domu nawet nie byłam zmęczona. Zjadłam obiad i usiadłam do komputera. Minęła godzina, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Ktoś do ciebie córciu - Krzyknęła mama z przedpokoju.
Zdjęłam słuchawki i pobiegłam do przedpokoju. W drzwiach stała zapłakana Martyna, podeszłam i przytuliłam się do niej.
- Co się stało kochanie? - Spytałam się czule i zaprowadziłam ją do mojego pokoju.
- Widziałam...widziałam...go. - Martyna próbowała mi powiedzieć, lecz wydawało się, jakby każde słowo sprawiało jej ból.
- Już dobrze, poczekaj tu chwile. - dałam jej kawałek czekolady.
Gdy Martyna już się uspokoiła. opowiedziała mi, że widziała jak jej chłopak Karol całował Asię. Dziewczynę z równoległej klasy.
Gdy kładłam się spać dostałam sms od Bartka.
" Jak minął dzień"

_______________________________________________
Dziękuje za wszystkie komentarze, Rozdział dziś troszkę dłuższy :)
Zasada ta sama 5 komentarzy = rozdział

nalnana

14 komentarzy:

  1. Opowiadanie ciekawe wciąga ;)
    Czekam na następne rozdziały ;)
    Zapraszam na moje rozdanie :
    http://pa0lkalove.blogspot.com/p/konkursy_25.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Kawałek przeczytałem, zapraszam na mojego bloga: noahmagwody.tumblr.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre zakończenie, czekam na więcej! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wciągające opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie rób ze mnie takiej zołzy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział superowy i wciągający
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie piszesz. ;) Czekam na więcej i zapraszam do siebie. Dopiero założyłam bloga. Mam pierwszą część mojego opowiadania. Proszę Cię o szczery komentarz ;) To mój blog: http://mixennka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie piszesz, świetny rozdział. :)
    wpadnę tu częściej. :)

    kasia-zmienia-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się styl pisania tego opowiadania.
    Rozdział ciekawy.
    Zapraszam na mojego bloga przeczytaj i daj znać co sądzisz ;]]

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dobry Bartek :D /
    Ciekawie piszesz .
    Zajrzyj do mnie :
    http://pietrucha144.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. siema. :) to ja z with-lightning.blogspot.com . chciałabym Cię zaprosić na mój nowy blog (na tym nie mogę póki co pisać, bo nie mam weny -.-). może i tutaj Ci się spodoba :) tak więc zapraszam na :

    like-a-dagger.blogspot.com

    pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  13. nowy rozdział!

    zapraszam.. eefiil.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej chciałabym zaprosić Ciebie na moje nowe opowiadanie. Będzie mi bardzo miło jakbyś skomentowała Prolog. Kolejne rozdziały będą pojawiać się codziennie. Serdecznie zapraszam.
    Czy osoba która straciła wszystkich bliskich może zaufać innym obcym ludziom? Jak zmienia się człowiek po śmierci bliskiej osoby? I kto zabił Panią Melani? Czy szczęśliwa i kochająca się rodzina może czuć się bezpiecznie? I czy Alison będzie w stanie zaufać mężczyźnie?
    http://lonelinesswithfrends.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń