piątek, 24 maja 2013


ROZDZIAŁ IV
(Part 1)
Przeciągnęłam się na łóżku. O...budzik jeszcze nie zadzwonił. Która jest godzina?- Spojrzałam na zegarek, wskazywał 7.36. Ale wcześnie, jak mogłam się już obudzić. Przeciągnęłam się jeszcze raz
- Auuu...- Wydobyłam z siebie głośne jęk, spadając z łóżka.
Do pokoju weszła mama, była jeszcze piżamie.
- Co się dzieje? - Spytała.
- Spadłam z łóżka
- A, a już myślałam, że coś ci się stało. - Mama zaśmiała się.
- No, dzięki ja tu spadam z łóżka, a ty mówisz, że nic się nie stało.
Naszą "rozmowę" przerwał dźwięk mojego dzwonka. Dzwoniła Gośka.
- Aniu, kochanie, wiesz jak ja cię lubię.
- Pani Słowińska?
- Jak ty mnie dobrze znasz, zaczyna o 8.50, więc musimy być o 8.45
- Nie chce mi się.
- No weź
- Zobaczę czy się wyrobie.
- Ok, to pa!
- Hej!
Rozłączyłam się i poszłam do kuchni na śniadanie. Matti zostawał dzisiaj w domu, więc miałam nadzieje, że pewnie będzie długo spał. Niestety to była tylko nadzieja. Zobaczyłam go w kuchni jedzącego płatki. Blondynek był jeszcze w piżamie, siedział roześmiany i zajadał się czekoladowymi kuleczkami. Nie chciałam mu psuć humoru, bo to nie jest tak, że go nienawidziłam, kochałam go w końcu był to mój brat. Może czasem mnie wkurzał, ale jednak zawsze sie o niego martwiłam.
- Hejka.
- Zobacz, co było w płatkach - Mateusz podał mi do ręki plastikowego dinozaura.
- Śliczny - Pogłaskałam brata po głowie i oddalam zabawkę.
Na śniadanie zjadłam kanapkę z dżemem truskawkowym, ubrałam się w czarne spodnie, białą bluzeczkę z krótkim rękawem i szary sweterek. Niestety u nas w szkole można nosić tylko takie kolory. Po drodze do szkoły słuchałam muzyki. Szłam ulicami nucąc ulubioną piosenkę. Piękna pogoda - pomyślałam. Świeciło słońce i było dość ciepło. Tak idąc obserwowałam ludzi dookoła. Naprawdę można wiele tak zboczyć. Dużo osób robi np; głupie miny, albo kłóci się przez telefon. To śmiesznie wygląda.
W końcu stanęłam przed niewielkim beżowym budynkiem. Weszłam do szkoły, nagle nadleciał do mnie ciemnowłosy chudzielec w zielonej bejsbolówce. Wtuliła się we mnie mocno, prawie łamiąc mi żebra.
- Hej, Martyna.
- Siemka.
- Wiesz, że łamiesz mi żebra?
- No pewnie, właśnie tak ma być - Oderwała się ode mnie. Patrzyła się na mnie brązowymi oczami, jej włosy opadały na ramiona. Ona jest naprawdę ładna pomyślałam.

___________________________________________________________
Przepraszam, że podzieliłam ten rozdział na dwie części, ale byłby troszkę za długi.
Ponieważ tak dobrze nam idzie zmieniam trochę zasadę 8 komentarzy = rozdział .
I jeszcze jedno, teraz kolejne rozdziały będą pojawiać się możliwe iż w większych odstępach czasu.

nalnana


9 komentarzy:

  1. Hmm, interesujące opowiadanie, choć zdecydowanie za krótkie. Wiem, że podzieliłaś na dwa, ale mimo wszystko za krótkie...
    Ale ogółem jest fajne i czekam na part 2 :)
    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się blog ;) Dodaję do obserwowanych i licze na rewanż ;>
    Super opowiadanie ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. o co chodzi w tym dialogu z panią Słowińską ? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, że to była ulubiona nauczycielka Gosi. Więc Gosia codziennie do niej chodziła :)

      Usuń
  4. Szkoda, że taki krótki c; Zaczynam się wczytywać w treść, a tu bum... koniec ;_; Mimo tego całość jak najbardziej ciekawa, czekam na kolejnego posta ;>
    Pozdrawiam.
    Zapraszam: http://konie-filmy-ksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne,czekam na więcej!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne jest. Proponuje jednak dać jakiś szablon, który wprowadzi w nastrój.
    christelowa-graficiarnia.blogspot.com
    Tam masz szablony. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny rozdział :)
    wszystko fanie opisane.
    jak chcesz to zamów sobie szablon na http://wyimaginowana-grafika.blogspot.com/

    http://myworld-show.blogspot.com komzakom.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne, czekam na kolejne :) zapraszam do mnie, komentarz mile widziany www.simplyswag1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń