ROZDZIAŁ IV
( Part 2)
Szłam długim korytarzem, mijając śmiejących się ludzi.
Szukałam wzrokiem sali nr 15 - sala j.niemieckiego. Nagle zobaczyłam kolejna
wartkie lecącą w moim kierunku.
- Ankaaa - Krzyczała Kamila na całe gardło, wpadając na
mnie.
- Cicho debilko, chcesz by cała szkoła znała moje imię. -
Położyłam palec na ustach Kamy, a ta parsknęła śmiechem.
- Tak! - Kama spojrzała na mnie swymi zielonymi oczkami.
Miała czarne, krótkie włosy i promienny uśmiech.
Doszłam razem z nią pod klasę i zadzwonił dzwonek. Nie lubię
niemca i nigdy go nie polubię, dlatego lekcja strasznie mi się ciągnęła,
Dobrze, że dzisiaj są wystawiane oceny
próbne, to chociaż lekcje są troszkę luźniejsze. Gdy tylko wyszliśmy z
klasy przybiegłam do Gośki, która była w innej grupie z niemieckiego i
właśnie wychodziła z klasy.
- Hejka, nie wyrobiłam się. - Popatrzyła na nią ze smutkiem.
- Trudno, a wiesz pani mnie pocałowała w policzek, jakbyś
była to też by cie pocałowała - Gośka uśmiechnęła się pokazując szereg zębów.
- Hej, byłaś u Słowika - doleciała do nas Ala.
- Spadaj, choć Ania -
Małgi obróciła się na pięcie.
Szłyśmy korytarzem i doleciał do nas chłopak o Czarnych
włosach i brązowych oczach.
- Siemka. - Uśmiechnął się, odwzajemniłam uśmiech.
- Pa -
dziewczyna odciągnęła mnie od chłopaka, mocnym szarpnięciem.
- Ałł.. Co się stało? - Spytałam.
- Nic, długa historia. - odwróciła głowę w inna stronę.
- Chodzi o Łukasza? - Był to chłopak Gosi, który przyjaźnił
się z Bartkiem. Niestety nie chodził do naszej szkoły.
- Taaa...potem ci powiem - Właśnie podeszła do nas Martyna.
- Był dzisiaj Karol na niemcu ? - Spytała mnie.
- Taa, gdzieś poszedł z Czarkiem. - I w tym właśnie momencie
zdałam sobie pytanie czemu Gosia i Martyna maja chłopaków, a ja NIE??
- Co się tak smutasz? - Wyrwała mnie z rozmyśleń Martyna .
- A nic, nic - Uśmiechnęłam się.
Za rogu wyjrzał Karol i Martyna pobiegła go przytulić.
Wyglądało to naprawdę słodko. Choć nie lubiłam go, dla Martyny go
znosiłam. Był to wysoki brunet, miał ciemne oczy, na które opadała grzywka.
Następna lekcją była geografia...nie lubię tej wrednej baby,
potem polski, matma i chemia.
Po szkole poszłam od razu do domu. Zjadłam obiad - spaghetti
i usiadłam w pokoju z moja ulubioną książką.: " Może to było tylko złudzenie... sen...Te
chwile wydawały mi się tak magiczne... Spacerowałam w
nocnej koszuli po willi przyglądając się z zachwytem tym rzeczom, których
wcześniej nie dostrzegałam. Zapewne
powinnam się wystraszyć, byłam sama w
domu w którym zawsze tętniło życie, ale
mnie przepełniała jakaś dziwna euforia. Każde spojrzenie sprawiało mi
ogromną przyjemność. "
Zamknęłam książkę, założyłam słuchawki i rozmyślałam....o
tym co rozmyślałam jeszcze w szkole...a mianowicie chłopaku. Przypomniałam
sobie mojego pierwszego i schowałam głowę w poduszkę...
Pamiętam… to było na koloniach...miał na imię Sebastian.... oh!
On nawet nie był za ładny, nie wiem co
mi się w nim podobało. Po koloniach już nie miałam z nim kontaktu, a że nie
pojechałam nie spotkałam już go więcej. I na całe szczęście.. Potrząsnęłam
głową jakby to wspomnienie miało wylecieć z mojej głowy.
____________________________________________________
No ta macie 2 część :)
Dziękuje, za wszystkie komentarze i oczywiście proszę o więcej :*
Zasada ta sama co poprzednio : 8 komentarzy = rozdział.
nalnana
Rozdział spoko ☺
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ...
Gdy czytam to opowiadanie, przypominają mi się stare czasy...Nienawidzę Cię za to!<3
OdpowiedzUsuńHahahahahahahah. :D
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuńświetne czekam na kolejne!:)
OdpowiedzUsuńDawaj następny! <3
OdpowiedzUsuńŚwietny blog daj następny rozdział !!!!!
OdpowiedzUsuńsuper ^^
OdpowiedzUsuń