niedziela, 26 maja 2013


ROZDZIAŁ IV
( Part 2)
Szłam długim korytarzem, mijając śmiejących się ludzi. Szukałam wzrokiem sali nr 15 - sala j.niemieckiego. Nagle zobaczyłam kolejna wartkie lecącą w moim kierunku.
- Ankaaa - Krzyczała Kamila na całe gardło, wpadając na mnie.
- Cicho debilko, chcesz by cała szkoła znała moje imię. - Położyłam palec na ustach Kamy, a ta parsknęła śmiechem.
- Tak! - Kama spojrzała na mnie swymi zielonymi oczkami. Miała czarne, krótkie włosy i promienny uśmiech.
Doszłam razem z nią pod klasę i zadzwonił dzwonek. Nie lubię niemca i nigdy go nie polubię, dlatego lekcja strasznie mi się ciągnęła, Dobrze, że dzisiaj są wystawiane oceny  próbne, to chociaż lekcje są troszkę luźniejsze. Gdy tylko wyszliśmy  z  klasy przybiegłam do Gośki, która była w innej grupie z niemieckiego i właśnie wychodziła z klasy.
- Hejka, nie wyrobiłam się. - Popatrzyła na nią ze smutkiem.
- Trudno, a wiesz pani mnie pocałowała w policzek, jakbyś była to też by cie pocałowała - Gośka uśmiechnęła się pokazując szereg zębów.
- Hej, byłaś u Słowika - doleciała do nas Ala.
- Spadaj, choć Ania  - Małgi obróciła się na pięcie.
Szłyśmy korytarzem i doleciał do nas chłopak o Czarnych włosach i brązowych oczach.
- Siemka. - Uśmiechnął się, odwzajemniłam uśmiech.
-  Pa - dziewczyna odciągnęła mnie od chłopaka, mocnym szarpnięciem.
- Ałł.. Co się stało? - Spytałam.
- Nic, długa historia. - odwróciła głowę w inna stronę.
- Chodzi o Łukasza? - Był to chłopak Gosi, który przyjaźnił się z Bartkiem. Niestety nie chodził do naszej szkoły.
- Taaa...potem ci powiem - Właśnie podeszła do nas Martyna.
- Był dzisiaj Karol na niemcu ? - Spytała mnie.
- Taa, gdzieś poszedł z Czarkiem. - I w tym właśnie momencie zdałam sobie pytanie czemu Gosia i Martyna maja chłopaków, a ja NIE??
- Co się tak smutasz? - Wyrwała mnie z rozmyśleń Martyna .
- A nic, nic - Uśmiechnęłam się.
Za rogu wyjrzał Karol i Martyna pobiegła go przytulić. Wyglądało to naprawdę słodko. Choć nie lubiłam go, dla Martyny go znosiłam. Był to wysoki brunet, miał ciemne oczy, na które opadała grzywka.
Następna lekcją była geografia...nie lubię tej wrednej baby, potem polski, matma i chemia.
Po szkole poszłam od razu do domu. Zjadłam obiad - spaghetti i usiadłam w pokoju z moja ulubioną książką.: "  Może to było tylko złudzenie... sen...Te chwile wydawały mi się tak magiczne... Spacerowałam w nocnej koszuli po  willi przyglądając  się z zachwytem tym rzeczom, których wcześniej nie dostrzegałam.  Zapewne powinnam się wystraszyć,   byłam sama w domu w którym zawsze tętniło  życie, ale mnie przepełniała jakaś dziwna euforia. Każde spojrzenie sprawiało mi ogromną  przyjemność. "
Zamknęłam książkę, założyłam słuchawki i rozmyślałam....o tym co rozmyślałam jeszcze w szkole...a mianowicie chłopaku. Przypomniałam sobie mojego pierwszego i schowałam głowę w poduszkę...
Pamiętam… to było na koloniach...miał na imię Sebastian.... oh! On nawet nie był za ładny, nie wiem  co mi się w nim podobało. Po koloniach już nie miałam z nim kontaktu, a że nie pojechałam nie spotkałam już go więcej. I na całe szczęście.. Potrząsnęłam głową jakby to wspomnienie miało wylecieć z mojej głowy.
____________________________________________________

No ta macie 2 część :)
Dziękuje, za wszystkie komentarze i oczywiście proszę o więcej :*
Zasada ta sama co poprzednio : 8 komentarzy = rozdział.

nalnana

8 komentarzy:

  1. Rozdział spoko ☺
    Czekam na następny ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy czytam to opowiadanie, przypominają mi się stare czasy...Nienawidzę Cię za to!<3

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne czekam na kolejne!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog daj następny rozdział !!!!!

    OdpowiedzUsuń