ROZDZIAŁ V
- Ania… - usłyszałam mamę wołającą mnie z drugiego pokoju.
- Idę, idę. – Stanęłam w dzwiach dużego pokoju, mama
siedziała na bezowej sofie ze skóry. Wychyliła głowę zza komputera i
uśmiechnęła się.
- Pójdz proszę z Mateuszem na plac zabaw, jego tak roznosi,
a ja mam dużo pracy. – Mamusia spojrzała się na mnie mina dziecka, które
chciałoby dostać lizaka. Ponieważ nie miałam za bardzo nic do roboty, zgodziłam
się na tę propozycje.
Było ciepło, na niebie widniały chmury, które układały się w
przeróżne kształty. Pamiętam, że jak byłam mniejsza bardzo lubiła, siadać z mamą na łące, patrzeć w niebo i używać
swojej wyobraźni by znajdywać w nich zwierzęta, postacie z bajek i inne dziwne
stworki.
W drodze na plac zabaw kupiłam nam lody, gdy doszliśmy na
miejsce oczywiście niezgodnie z zaleceniami mamy zamiast obserwować brata,
usiadłam na ławce, włożyłam słuchawki i
patrzyłam ssie w niebo. Przed oczami przeleciała mi chmura, która przypominała
słonia, a kolejna helikopter…
- Hej. – Zza swoich pleców usłyszałam znajomy głos.
- O cześć. – Przywitałam go serdecznym uśmiechem i wyjęłam
słuchawki z uszu.
- Mogę się przysiąść ?
- Jasne. – I znów się uśmiechnęłam. Chłopak przysiadł koło
mnie i poczułam fale męskich perfum. Bartek był ładny, nie można powiedzieć, ze
nie. Ale jakoś nigdy nie podobał i się specjalnie .Może dlatego, iż nie znałam
go dobrze.
- Co tu robisz? – Zapytał uśmiechając się zawadiacko.
- Pilnuje potwora, a ty? – Chłopak roześmiał się.
- Zabawna jesteś wiesz? Ja? Zobaczyłem ciebie i postanowiłem
podejść. – Poczułam, że właśnie w tym momencie się rumienie. Bartek zdjął
okulary i spojrzał mi w oczy swymi dość dużymi o koloru czekolady. To był już chwyt
poniżej pasa. Momentalnie moje policzki stały się czerwone, a ja nic nie mogłam
na to poradzić.
Spojrzałam w stronę placu, by odwrócić wzrok i przy
okazji odszukać brata. Nagle z niewielkiej drewnianej zjeżdżali, dobiegł mnie płacz mojego brata. Mateusz najprawdopodobniej z niej spadł, leżał na piasku pod zjeżdżalnią płacząc. Zerwałam się z ławki by lecieć mu pomóc, nim się obejrzałam Bartek niósł go na rekach. Zabrałam od niego brata i mocno przytuliłam.- Coś się stało - Spytałam się Mateusza, ale nie musiałam długo czekać na odpowiedz, bo zauważyłam że otarł sobie lewe kolano.
- Boli cię jeszcze coś? - Tym razem zapytał Bartek. Mały pokiwał przecząco galową, wycierając zapłakane oczy.
Bartek niósł Mateusza przez cala drogę do domu.
- Dziękuję ci - dałam mu buziaka w policzek i zabrałam Matiego. Bartek uśmiechnął się i poszedł.
Nie było mamy w domu, znalazłam tylko kartkę, że jest u sąsiadki. No wiec musimy poradzić sobie sami. Wzięłam z łazienki wodę utlenioną i plaster, obmyłam mu kolano - muszę przyznać, ze był bardzo dzielny i przykleiłam plaster.
- Już w porządku? - Zapytałam się małego.\
- Tak - uśmiechnął się i przytulił do mnie.
Gdy wróciła mama opowiedziałam jej cała historie pomijając Bartka. Mateusz potwierdził moja wersje. Wiedziałam po prostu, ze mama była by zła, ze zamiast patrzeć na brata zajmowałam się chłopakiem.
Gdy położyłam się do łózka, myślałam o dzisiejszym zdarzeniu. Nie znałam Bartka z tej strony, może jeszcze mnie czymś zaskoczy.
_______________________________________________________
No to jest rozdział 5, wiem ze jest 7 komentarzy, a miało być 8, no ale niech będzie. W końcu jest dzień dziecka :))
Zasadę zmienię bo widać, ze 8 komentarzy to za dużo no to niech będzie 5 komentarzy = rozdział
Świetny rozdział,ale szkoda że krótki
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :)
Bardzo fajny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny
kwitnaca milosc <3 mysle ze pomiedzy bartkiem i ania cos bedzie albo i juz nawet jest szkoda tylko ze jakgdyby nigdy nic odszedl mogl ja pocalowac ;)
OdpowiedzUsuństory-in-life.blogspot.com
Świetne! Czekam na więcej :D
OdpowiedzUsuńZgodze sie z pierwszym komentarzem za krótki :-((
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Trochę krótki, ale szczegółowy : )
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie : http://tylkomiloscleczynienawisc.blog.pl/
wow, świetne!
OdpowiedzUsuńAle fajnie piszesz:D Będe sledzić dalszy ciąg zdarzeń :)
OdpowiedzUsuńWpadnij do mnie-http://oddychajmarzeniami.blogspot.com/
Spodobał mi się ten rozdział. Świetnie piszesz c;
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :
http://silly-idea.blogspot.com/
Bardzo ciekawy rozdział, choć jest parę błędów. Na przyszłość nie gub ogonków przy literach.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://swiatlo-wciemnosci.blogspot.com/
Super. ;)))))))
OdpowiedzUsuńświetnie piszesz. + zapraszam do mnie http://werkk.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńnowy rozdział, zapraszam :)
OdpowiedzUsuńeefiil.blogspot.com
Bardzo fajnie się czyta ;] Szkoda tylko, że takie krótkie ;P
OdpowiedzUsuńhttp://the-other-side-of-truth-story.blogspot.com/