sobota, 1 czerwca 2013

ROZDZIAŁ V
- Ania… - usłyszałam mamę wołającą mnie z drugiego pokoju.
- Idę, idę. – Stanęłam w dzwiach dużego pokoju, mama siedziała na bezowej sofie ze skóry. Wychyliła głowę zza komputera i uśmiechnęła się.
- Pójdz proszę z Mateuszem na plac zabaw, jego tak roznosi, a ja mam dużo pracy. – Mamusia spojrzała się na mnie mina dziecka, które chciałoby dostać lizaka. Ponieważ nie miałam za bardzo nic do roboty, zgodziłam się na tę propozycje.
Było ciepło, na niebie widniały chmury, które układały się w przeróżne kształty. Pamiętam, że jak byłam mniejsza bardzo lubiła, siadać  z mamą na łące, patrzeć w niebo i używać swojej wyobraźni by znajdywać w nich zwierzęta, postacie z bajek i inne dziwne stworki.
W drodze na plac zabaw kupiłam nam lody, gdy doszliśmy na miejsce oczywiście niezgodnie z zaleceniami mamy zamiast obserwować brata, usiadłam  na ławce, włożyłam słuchawki i patrzyłam ssie w niebo. Przed oczami przeleciała mi chmura, która przypominała słonia, a kolejna helikopter…
- Hej. – Zza swoich pleców usłyszałam znajomy głos.
- O cześć. – Przywitałam go serdecznym uśmiechem i wyjęłam słuchawki z uszu.
- Mogę się przysiąść ?
- Jasne. – I znów się uśmiechnęłam. Chłopak przysiadł koło mnie i poczułam fale męskich perfum. Bartek był ładny, nie można powiedzieć, ze nie. Ale jakoś nigdy nie podobał i się specjalnie .Może dlatego, iż nie znałam go dobrze.
- Co tu robisz? – Zapytał uśmiechając  się zawadiacko.
- Pilnuje potwora, a ty? – Chłopak roześmiał się.
- Zabawna jesteś wiesz? Ja? Zobaczyłem ciebie i postanowiłem podejść. – Poczułam, że właśnie w tym momencie się rumienie. Bartek zdjął okulary i spojrzał mi w oczy swymi dość dużymi o koloru czekolady. To był już chwyt poniżej pasa. Momentalnie moje policzki stały się czerwone, a ja nic nie mogłam na to poradzić.
Spojrzałam w stronę placu, by odwrócić wzrok i przy okazji odszukać brata. Nagle z niewielkiej drewnianej zjeżdżali, dobiegł mnie płacz mojego brata. Mateusz najprawdopodobniej z niej spadł, leżał na piasku pod zjeżdżalnią płacząc. Zerwałam się z ławki by lecieć mu pomóc, nim się obejrzałam Bartek niósł go na rekach. Zabrałam od niego brata i mocno przytuliłam.
- Coś się stało - Spytałam się Mateusza, ale nie musiałam długo czekać na odpowiedz, bo zauważyłam że otarł sobie lewe kolano.
- Boli cię jeszcze coś? - Tym razem zapytał Bartek. Mały pokiwał przecząco galową, wycierając zapłakane oczy.
Bartek niósł Mateusza przez cala drogę do domu.
- Dziękuję ci - dałam mu buziaka w policzek i zabrałam Matiego. Bartek uśmiechnął się i poszedł.
Nie było mamy w domu, znalazłam tylko kartkę, że jest u sąsiadki. No wiec musimy poradzić sobie sami. Wzięłam z łazienki wodę utlenioną i plaster, obmyłam mu kolano - muszę przyznać, ze był bardzo dzielny i przykleiłam plaster.
- Już w porządku? - Zapytałam się małego.\
- Tak - uśmiechnął się i przytulił do mnie.
Gdy wróciła mama opowiedziałam jej cała historie pomijając Bartka. Mateusz potwierdził moja wersje. Wiedziałam po prostu, ze mama była by zła, ze zamiast patrzeć na brata zajmowałam się chłopakiem.
Gdy położyłam się do łózka, myślałam o dzisiejszym zdarzeniu. Nie znałam Bartka z tej strony, może jeszcze mnie czymś zaskoczy.
_______________________________________________________

No to jest rozdział 5, wiem ze jest 7 komentarzy, a miało być 8, no ale niech będzie. W końcu jest dzień dziecka :))
Zasadę zmienię bo widać, ze 8 komentarzy to za dużo no to niech będzie 5 komentarzy = rozdział

14 komentarzy:

  1. Świetny rozdział,ale szkoda że krótki
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny rozdział ;)
    Czekam z niecierpliwością na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  3. kwitnaca milosc <3 mysle ze pomiedzy bartkiem i ania cos bedzie albo i juz nawet jest szkoda tylko ze jakgdyby nigdy nic odszedl mogl ja pocalowac ;)
    story-in-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne! Czekam na więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgodze sie z pierwszym komentarzem za krótki :-((

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział. Trochę krótki, ale szczegółowy : )
    Zapraszam do mnie : http://tylkomiloscleczynienawisc.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajnie piszesz:D Będe sledzić dalszy ciąg zdarzeń :)
    Wpadnij do mnie-http://oddychajmarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Spodobał mi się ten rozdział. Świetnie piszesz c;

    Pozdrawiam :
    http://silly-idea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy rozdział, choć jest parę błędów. Na przyszłość nie gub ogonków przy literach.

    Zapraszam do mnie:
    http://swiatlo-wciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. świetnie piszesz. + zapraszam do mnie http://werkk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. nowy rozdział, zapraszam :)

    eefiil.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajnie się czyta ;] Szkoda tylko, że takie krótkie ;P

    http://the-other-side-of-truth-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń